Butem w twarz, czyli poniedziałek vol.2
Miniony tydzień nie obfitował w wiele wydarzeń to jednak dwa z nich przykuły moją uwagę.
Pierwszym z nich jest afera "obiadowa" z posłanką Pawłowicz. Pomijając całą moją niechęć do jej osoby, która wynika z wspaniałomyślnych poglądów pani Krystyny, tym razem najzywczajniej przegięła pałę. Osoby z jej partii z działu PR, tak zaciekle walczące o "meryroryczny poziom dyskusji" w naszym parlamencie mają teraz niemały orzech do zgryzienia. Ciężko uciec od opinii, że Sejm to koryto przy którym zasiadaja świnie, skoro ów pani poseł jeszcze to potwierdziła żrąc kebsa w sali plenarnej. Pani Pawłowicz jest nauczycielem akademickim, więc ciekaw jestem czy na swoich wykładach również nie ma nic przeciwko obżarstwu w trakcie zajęć. W miejscu, gdzie zapadają decyzje dla całego kraju ktoś organizuje sobie stołówkę. Proponuję więc by obrady przenieść do sejmowej stołówki, będzie luźniejsza atmosfera, a gdy ktoś się w końcu udławi po usłyszeniu głupot niektórych posłów być może się zmieni poziom dyskusji.
A pani Krysi życzę Snickersa, głodna nie jest sobą.
Druga sprawa to wizyta pani Tempy Kempy w programie "Tak jest!", gdzie wraz z dr Maciejem Dudą z UAM dyskutowali na temat gender. Kolejny przykład pokazujący, że pani Kempa jest całkowicie pozbawiona jakiegokolwiek wychowania. Pomijam poziom merytoryczny, bo ciężko się doszukiwać jakiegokolwiek poziomu, gdy dyskutuje osoba, która potrafi co najwyżej głośno krzyczeć, a drugi rozmówca popełnił na wspomniany temat kilka prac naukowych. Jak to niestety bywa w przypadku wielu osób z Sejmu - nie znam się, więc sie wypowiem. U pani Kempy przede wszystkim razi brak jakiegokolwiek wyczucia dystansu i ironii. Można mieć wątpliwości czy określenie "małpka" jest mocno obraźliwe, niemniej wylewanie wiadra jadu na pana doktora ma się nijak do jego wypowiedzi. Jeśli dołożymy do tego uporczywe przerywanie wypowiedzi dr Dudy i jednocześnie zwracaniu mu uwagi, że sam przerywa (LOL) to dostajemy dokładnie taki sam poziom kultury jak w przypadku pani Pawłowicz. Całe szczęście, że tym razem bez pełnej buzi. Dla zainteresowanych link do programu tutaj.
Jeśli zestawimy powyższe przykłady z tym, co działo się w sklepach przed świętami w poszukiwaniu karpia to nie ma się co dziwić, że społeczeństwo dotarło do takiego poziomu zbydlęcenia. Bo jak ma być jeśli takie samo "bydło" nami rządzi?
Udanych świąt życzę.
Kuba Szymański
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz