poniedziałek, 15 grudnia 2014

Butem w twarz, czyli poniedziałek.

     Poniedziałek, najmilszy dzień tygodnia. Ludzie przysypiający w tramwajach i pociągach. Twój entuzjazm na nadchodzący tydzień jest porównywalny do wiwatujących Ukraińców na cześć rosyjskich żołnierzy na kijowskim Majdanie...oh, wait. Raczej nie będą wiwatować. "Butem w twarz" ma być krótkim podsumowaniem weekendowych wydarzeń i jeśli nie znudzi mi się pisanie tutaj w przeciągu tygodnia, to zrobi się z tego mały cykl. A o czym dzisiaj?

     Najgłośniej w ciągu soboty i niedzieli było o marszu w obronie demokracji. Prawi i Sprawiedliwi w towarzystwie politycznych przystawek (bo jak inaczej nazwać Gowina) i kilku tysięcy (czy tam kilkunastu, czy to ma znaczenie?) ludzi urządzili sobie spacer po stolicy domagając wolnych mediów, powtórzenia wyborów i demokracji. Urządzę sobie mały list otwarty do Prezesa Jarosława w którym nakreślę rzeczywistość w której żyjemy.

     Drogi Jarosławie,
piszę do Ciebie z obawą, że musiałeś stracić dostęp do telewizji, internetu i kiosku z gazetami. Obawiam się również, że kolejny raz, biedaku, straciłeś dostęp do szarych komórek. Na szczęście jestem i mogę Cię poinformować o sytuacji w kraju! Otóż Jarku, demokrację mamy! Wiem, będąc internowanym mogłeś nie zauważyć, że zmienił się ustrój. Korzystałeś z niej właśnie na marszu, gdyż podstawą demokracji jest wolność zgromadzeń. Mamy również wolne media! Wiem, to szokujące, napij się wody i już się poczujesz lepiej.Wolne media pokazywały Twoje sobotnie przechadzki po Warszawie krok po kroku, żeby nie stała Ci się krzywda. A wybory będą powtórzone! Poważnie! Załatwiłem! Za 4 lata pójdziemy zagłosować jeszcze raz i wszystko będzie jak trzeba.

Z gorącymi pozdrowieniami i życzeniami szybkiego odzyskania świadomości,
Kuba Szymański.


     Z ów marszu też zapamiętam hasła, które tam widniały. Najbardziej rzucały się w oczy reklamy Gazety Polskiej na tle biało - czerwonej flagi. Jestem ciekaw co na ten temat sądzi ustawa o godle i barwach narodowych. Poza tym klasyka gatunku. "Her Tusk", "Polityczni Oszuści", "Żądamy prawdy o Smoleńsku" i inne dyrdymały. Pewnym novum był baner "Kopacz 1m głąb". Powiew świeżości wśród marszowych flag. Najjaśniejszym punktem całego przemarszu był jednak Joachim Brudziński. Zagrzewał do spaceru lepiej niż kibice Liverpoolu z trybuny De Kop. Ponoć w PIS leży list z z miasta Beatlesów z prośbą, żeby Joachim prowadził doping na najbliższym meczu na Anfield Road.


Oprócz marszu najwięcej czasu w weekend poświęcono nowemu rozkładowi jazdy na kolei i wjeździe wtoczeniu się nowych składów Pendolino na polskie tory. Zmiana rozkładu przebiegła spokojnie i bez chaosu związanego z opóźnieniami, więc przyczepiono się do spadku ilości połączeń. Musiało to nastąpić, bo jakoś przecież trzeba pokryć koszty wprowadzenia i utrzymania Pendolino. Do tego medialny cyrk o tym jakie jedzenie jest w pociągowej restauracji i jaki papier jest w kiblach. Seriously? No ale to przecież WOLNE MEDIA, więc decydują same co będą pokazywać. Swoją drogą, zabawne było podniecenie dziennikarzy, że podczas pierwszego przejazdu pociągu jest w nim czysto! Szok i niedowierzanie.


Do tych spraw doszły jakieś mniej istotne na które nawet szkoda uwagi. Ewentualnie mógłbym dodać początki rządów Roberta Biedronia na stanowisku prezdenta Słupska. Od teraz urzędnicy mają pić wodę z kranu zamiast butelek. Mała sprawa, ale powoduje lekki uśmiech na twarzy i większą przychylność. Martwi jednak fakt, że Biedroń chce tez przyciąć pieniądze na inwestycje. Szukaniu oszczędności mówię TAK! ale w każdym zakresie - NIE.


Dziś na tyle. Życzę miłej lektury.
Kuba Szymański



PS. Niedługo też będzie o sporcie. Nie samą polityką człek żyje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz