poniedziałek, 26 stycznia 2015

Butem w twarz, czyli poniedziałek vol. 6

Wydarzenia polityczne ostatnio mnie nie ciekawią. Nawet mnie nie wkurwiają, no bo przecież ile można. Ciągle to samo, szkoda się dwa razy denerwować o to samo. Korzystając z uroków luźnego wieczoru przewijam setny raz fejsbuka. Trafiam na to.


   

    Powyższy materiał audiowizualny jest wystarczającym butem w pysk. Ciężko będzie mi się pozbierać z podłogi.






PS. LOL CONTENT. Nikt nie mówił, ze będzie tu zawsze na poważnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz